Zapomniane zabawy

Czasy poniekąd determinują nasze rozrywki. Pomimo szczerej kreatywności, najczęściej wybieramy znane nam zabawy w gronie rówieśników. XXI wiek pod tym względem wygląda dosyć dziwnie, ponieważ do grona stacjonarnych rozrywek dołączyły te elektroniczne. Wpływa to na rzadsze wychodzenie dzieci, które wolą spędzać czas w domu przy szklanym monitorze.

Piaskownice powstają przy dużych osiedlach, ale ich przeznaczenie zostało skutecznie zmienione. Czy widzimy w nich małe dzieci? Owszem, zdarza się, że tak, ale w większości przypadków to zwykła lokacja do siedzenia. Niepokoić powinien fakt wykorzystywania jej przez posiadaczy zwierząt. Przenoszą one zarazki, co powinno być jasnym sygnałem o niebezpieczeństwie, jakie stwarzają dla najmłodszych.

Jeżeli mówimy o czasie wolnym, do lamusa odeszły podstawowe inscenizowane formy spędzania czasu. Zabawa w lekarza wymagała od dziecka kreatywności oraz znajomości podstaw świata medycyny. Malce opierały się na własnych doświadczeniach, co często prowadziło do komizmu sytuacyjnego. Zabawa w kucharza czy też policjanta i złodzieja to również przeżytek. Obecnie ciężko uruchomić dodatkową wyobraźnię, wszystko zostało skutecznie rozbudowane.

Martwić powinna obecność na przykład berka w gronie zapomnianych rywalizacji. Nie wspominając już o ,,baba-jaga patrzy” czy też prostej grze w piłkę, bez zbędnego łączenia jej z rywalizacją na orliku. Dzieci stają się coraz mniej kreatywne i to jasny sygnał dla rodziców. Wyobraźnia jest bowiem ważnym elementem rozwoju każdego młodego człowieka.